poniedziałek, 14 czerwca 2010

W Kazimierzu




W słońcu ludzie wyglądają tak, jakby zasługiwali na to, aby żyć.
W deszczu zaś wyglądają, jakby to, co najgorsze mieli jeszcze przed sobą.
Elias Canetti
Posted by Picasa

czwartek, 6 maja 2010

Jak się ścigać?


Ścigać mogę się tylko z samą sobą. Ważne, żebym porównując siebie do siebie sprzed jakiegoś czasu, miała świadomość, że zrobiłam te kilka kroków do przodu. To musi być mój jedyny punkt odniesienia.
Posted by Picasa

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

sobota, 20 marca 2010

Czasem...

Czasem jest tak, że jakby wszystko wiadomo, cel jakiś, jasność, cholera wie co, ale w każdym razie jakoś tak raźniej i w ogóle... Raz, dwa i do przodu! Czasem przeciwnie. Nic mi się nie podoba, nic mnie nie zachwyca, kino mnie nudzi, ludzie mnie nudzą. Coś tam robię wbrew sobie, bo chyba nie umiem jeszcze się całkowicie rozłożyć, choć bardzo bym chciała. Najgorsze jest chyba jednak to, że nie wiem, dlaczego mi źle. Nie wiem, czego bym chciała. Cholera jasna, jakbym chciała wiedzieć cokolwiek.

niedziela, 14 marca 2010

marzec znienacka

Na kalendarzu mam bociany w tym miesiącu. Chyba to lekka przesada. Z drugiej strony, nic nie dzieje się bez przyczyny i wczoraj rano gdy dostałam sms-a od koleżanki, która urodziła drugie dziecko, to mi się humor dokumentnie spieprzył. Wiem, wiem, jak to brzmi. Ale odkąd mi psycho powiedziała, ze trzeba też potwora w sobie dostrzec i zaakceptować  i nauczyć się z nim żyć, czuję się jakoś mniej winna tym moim niefajnym odczuciom.
Poza tym latam, łapię okazje różne, mądre i głupie, dojrzewam chyba do myśli o porzuceniu szkoły muzycznej. Wiem niby, że życie nie zawsze jest cudowne i polega tez na użeraniu się z trolami, ale ja jestem jakaś jednak mało na to odporna. I sama nie wiem, jeśli można sobie życie uprzyjemnić, eliminując źródło negatywnych odczuć to chyba dobrze, choć z drugiej strony, oczywiście, nie zawsze się tak da.
Wczoraj byliśmy w Wedlu i rozmawialiśmy o ty, co byśmy chcieli w życiu robić, gdybyśmy mogli coś sobie teraz wybrać. To fajna zabawa. Chciałabym mieć kwiaciarnię albo szyć torby.

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki

Taki cytat mi wpadł w oczy w Walentynki...
If you love somebody, let them go, for if they return, 
they were always yours. And if they don't, they never 
were.
- Kahlil Gibran, 1883-1931, Lebanese Poet, Novelist
Wczoraj edytowałam na Facebooku status mojego związku,
napisałam, że jestem zamęzna. 
No bo niby to moja sprawa, a jednak może dojrzałam, 
zeby nazywać rzeczy po imieniu.
I dowcip polega na tym, ze dostałam gratulacje 
od jednego swojego znajomego... 
Zabawne to było.

środa, 3 lutego 2010

Karmel

Mam słabość do romantycznych historii. Nie takich całkiem kiczowatych, ale jednak zdecydowanie zakręconych. Obejrzałam dziś "Karmel". Film mnie jakoś specjalnie nie zachwycił, z wyjątkiem jednej historii.
Do podupadającego zakładu krawieckiego w Bejrucie przychodzi Charles, starszy Francuz, aby skrócić spodnie i rękawy marynarki. Pani go starannie mierzy, a mimo to Charles pojawia się po raz kolejny i znowu, za każdym razem prosząc o skrócenie tego samego garnituru. Pani się trochę podśmiewuje, ale jednak podejmuje tę grę. Najważniejsze jest jednak to, że on dzielnie paraduje w tym ubranku po mieście i zakłada je na spotkanie z Panią w kawiarni. Pani jest jednak speszona i mimo że wcześniej ufarbowała włosy i w ogóle, w końcu jednak nie idzie... Ale to już zupełnie inna historia.
Sama nie wiem, dlaczego tak bardzo spodobała mi się ta historia, być może dlatego, że większość mężczyzn, których znam za bardzo boją się śmieszności.

sobota, 30 stycznia 2010

za zimno

Przez tą zimę nie mam nawet okazji robić ciekawych zdjęć, nieciekawych zresztą też. Nie wiem, kiedy w ogóle ostatnio zrobiłam zdjęcie. I w ogóle! Marazm taki, cholera jasna, że mi 4 kg przybyło tu i tam i już się boję na spotkanie z koleżankami niektórymi. Paradoksalnie to koleżanki nas chyba trzymają w dobrej formie.
Z drugiej strony jednak dzieje się dużo. Od dwóch lat już "kończymy" nasz podręcznik. Ostatnio los sprawił nam bonus w postaci grafika idioty, który stracił wszystkie dane i teraz musi wszystko odtwarzać. A my jesteśmy rozdarte między taką ludzka chęcią dania mu po dupie, a strachem, że to on nas w takiej sytuacji i w obliczu ogromu prac kopnie w tyłek. Okazuje się również, że podręcznik to też okładka, spis treści, teksty na okładce pierwszej, drugiej, trzeciej... Zachciało mi się!
Sypią się stąd i stamtąd potencjalnie interesujące propozycje zawodowe. Z drugiej jednak strony przez ostatni tydzień nie miałam już wcale pieniędzy i na rachunki musiałam wziąć akonto z firmy. Ale co tam, widoki są nieustanne, już od 5 lat!
Całe szczęście, że mąż troskliwy i pomocny.

niedziela, 17 stycznia 2010

j'attendrai le suivant

Taki film za mną chodzi
Kiedyś można było tu załączać filmy, teraz nie wiedzę nigdzie tej opcji. W każdym razie film jest wart obejrzenia. Ja oczywiście się nabrałam i było mi dość głupio na końcu.
Do tego film dostałam od mojego dziecka i to jest tzw. wartość dodana pracy w szkole.